#GRAFICZNIK: Nie zamiataj identyfikacji wizualnej pod dywan

(Z cyklu: Migawki z Instagrama :) )

W poprzednim Graficzniku pisałam o tym, że identyfikacja wizualna nie jest najważniejsza. Czy wobec tego teraz, pisząc by nie zamiatać jej pod dywan, zaprzeczam sama sobie? Gdzie tam :)

Identyfikacja wizualna jest ważna. Piękna szata graficzna może sprawić, że stanie się magia i marka dostanie skrzydeł, by wzbić się w przestworza i pofrunąć w świat. To, na co miło się patrzy, przyciąga oko, które chętniej zaczytuje się w tekstach napisanych ładnie wyglądającymi krojami pisma; chętniej szpera po stronie www, na której kolory ładnie się ze sobą komponują i jeden nie gryzie się z drugim; chętniej klika w kolejne produkty w sklepie, które zilustrowane są obrazkami ładnymi jak… z obrazka :)

Jeżeli brak pieniędzy na te ładne obrazki, brak czasu, brak talentu do projektowania ma być nogą podstawioną komuś, kto stawia swoje pierwsze kroki na drodze prowadzącej do powstania jego marki, jeżeli ma go stremować tak mocno, że nie zdobędzie się nawet na odwagę, by spojrzeć w kierunku tej drogi, to ZA NIC SIĘ NIE ZGODZĘ, że tak musi być (patrz: poprzedni #graficznik :) ). Jednak jeśli przeszkodą na tej drodze nie jest brak budżetu bądź czasu, tylko niechcemisizm lub mamtownosizm, to lepiej zmienić nastawianie i wyciągnąć spod dywanu to, co się pod niego zamiotło :) Co tam masz? Logo? Paletę kolorów i kroje pisma? Stronę www? Oprawę społecznościówek? Wyciągaj!

A jak już wyciągniesz, to zleć ich wyczarowanie lub zrób to sam(a), jeśli znasz się na czarach :)

Żaden (nawet najpiękniejszy) design nie zastąpi treści, ale treść ubrana w design, na który ludzie lubią patrzeć, skraca drogę do tego, by pokochali Twoją markę :)

 

 

Uściski!

Natalia Bednarczyk

Podoba Ci się ten wpis? Rzuć okiem na podobne :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeśli masz do mnie jakieś pytania na temat tego wpisu, napisz na natalia@pixelsfactory.pl :)