Małe-duże marzenia, czyli jak nigdy się nie wypalić

Dzisiaj wpis dużo mniej poradnikowy, a dużo bardziej z cyklu „co piszczy w świecie grafika freelancera, czyli moim :)

Jednym z największych plusów mojej pracy jest dla mnie to, że mam całą masę marzeń z nią związanych. Niektóre z nich już udało mi się zrealizować, a niektóre tylko na to czekają (bo że je zrealizuję, to wierzę całą sobą :) ). Moje graficzne marzenia przeplatają się z celami, jednak nie jest to jedno i to samo. Moim celem jest na przykład rozbudowa pixelowej działalności o sklep, póki co nie będę się zagłębiać jaki :) Jest to taki stuprocentowy CEL, co do którego mam konkretny plan – taki krok po kroku, z listą „to do”, terminami i priorytetami. Wiem, co muszę zrobić, żeby ten cel zrealizować i żeby powołać mój sklep do życia. Takich celów mam co najmniej kilka i kwestią tylko i wyłącznie czasu jest to, żebym mogła je odhaczyć na swojej liście.

Obok listy celów mam też listę marzeń. Z marzeniami jest trochę inaczej niż z celami.

„Trochę”, bo one także w dużej mierze zależą ode mnie. Marzenia są jednak dla mnie… bardziej abstrakcyjne, bardziej „wow”, bardziej „jeśli to się spełni, to padnę ze szczęścia”. Trochę mniej zależą ode mnie (trochę!), a trochę bardziej od… no właśnie, od czego? Od farta? Od widzimisię losu? Od przypadku? Tego do końca nie wiem, wierzę jednak, że JA także mam na nie wpływ.

Marzę na przykład, żeby stworzyć stronę www dla pewnej pani, której nazwiska nie wymienię, żeby nie zapeszyć (ok, przyznaję się, jestem trochę przesądna :) ). Wiem, że to marzenie nie spełni się bez mojego udziału. Jeśli nie napiszę do tej pani, to ona prawdopodobnie nigdy nie dowie się o moim istnieniu i moje szanse na stworzenie dla niej czegokolwiek będą mniej niż marne :) Z drugiej strony – mój mail do niej to tylko (aż?) pierwszy krok. Żeby marzenie się spełniło, nie wystarczą tylko moje własne kroki, ale chociażby to, żeby ten mail w ogóle do niej dotarł. Bo mogę się jedynie domyślać, ile dziennie ich dostaje :) I tu właśnie wkroczyć musi ten fart, przypadek czy los: żeby to MOJEGO MAILA otworzyła i przeczytała. I kto wie, może przeczyta :)

Moje graficzne marzenia są dla mnie motywacją do tego, żeby ciągle się rozwijać, ciągle iść do przodu i ciągle w tym samorozwoju stawiać sobie kolejne cele.

Kiedy jedno z marzeń się spełni, to cieszę się jak dziecko. Serio – skaczę z radości, tańczę, śpiewam i co tam jeszcze robią dzieci, kiedy się cieszą. I ta radość nie znika po 5 minutach (że niby marzenie zrealizowane i to wewnętrzne „wow” mija). Ona zostaje ze mną i staje się motywacyjnym kopniakiem dla spełniania kolejnych marzeń.

Grafik -freelancer - moje graficzne marzenia

Jakie graficzne marzenia ma grafik freelancer? :)

A przynajmniej jedna graficzka freelancerka :D

Jednym z moich małych-dużych graficznych marzeń było zaprojektowanie okładki książki. Miałam w głowie taki obraz, w którym biorę książkę do ręki (nie Kindle z ebookiem, nie laptopa z PDF-em, tylko prawdziwą, pachnącą drukiem książkę), patrzę na okładkę i jest to MOJA okładka. Otwieram książkę i widzę na stronie tytułowej, że okładkę zaprojektowała Natalia Bednarczyk z Pixels Factory. Fajne marzenie? Fajne :) Może nie spektakularne, może to nie lot paralotnią czy przebiegnięcie jakiegoś superdługiego maratonu, ale że mam lęk wysokości i kondycję bez szału, to marzenie o zaprojektowaniu okładki jest o wiele bardziej „moje” :)

Grafik -freelancer - moje graficzne marzenia

Niedawno to moje małe-duże marzenie udało mi się zrealizować.

Zaprojektowałam okładkę książki „Odważ się i zacznij zarabiać! Kobieca pewność siebie w biznesie”, której autorką jest Vika Nova. Moment, w którym dostałam tę książkę w swoje ręce, był dla mnie właśnie takim momentem „wow”, w którym kolejne marzenie na liście zostało odhaczone, a radość z jego zrealizowania dała mi motywacyjnego kopa. I właściwie to tytuł tej książki mogę sparafrazować i odnieść do tego wpisu, bo „odważ się i zacznij marzyć” to jego idealne podsumowanie.

(A tak przy okazji: jeżeli masz ochotę przeczytać „Odważ się i zacznij zarabiać!”, zaglądaj na mój fanpage, bo już niedługo planuję na nim zorganizować mały konkurs, w którym do wygrania będzie właśnie ta książka :) )

EDIT: Moje marzenie o zaprojektowaniu okładki (i nie tylko) spełniło się po raz drugi przy okazji self-publishingu książki „Jak zostać Panią Swojego Czasu” :) Jeśli przymierzasz się do wydania książki bez udziału wydawnictwa, to rzuć okiem na mój post na ten temat. Może Ci się przydać :)

Grafik -freelancer - moje graficzne marzenia

 

Spełnianie marzeń mniej lub bardziej powiązanych z moją pracą jest dla mnie sposobem na to, żeby nigdy nie stracić tego CZEGOŚ. Czegoś, co powoduje, że każdy kolejny dzień zaczynam z pewnego rodzaju zaciekawieniem, co ten dzień przyniesie i czy może będzie to właśnie TEN dzień z momentem „wow”. A kiedy dopadają mnie kryzysy, nicmisięniechcenie albo chęć obejrzenia jeszcze jednego odcinka serialu zamiast zabrania się za pracę, to myślę sobie:

„Hej, rusz się, marzenia same się nie spełnią!”.

No i się ruszam, i robię co mogę, żeby je spełnić. To moim zdaniem bardzo dobry sposób na to, żeby nigdy się w swojej pracy nie wypalić. Bo przecież jeszcze tyyyle marzeń jest do spełnienia :)

A Ty masz marzenia związane ze swoją pracą? Motywują Cię na co dzień? Dają pozytywnego kopniaka w cztery litery, kiedy te cztery litery marzą tylko o tym, żeby leżeć? :) Do zdradzania mi tych marzeń nie namawiam, bo może nie tylko ja jestem przesądna :)

PS To co, pisać tego maila? :)

Uściski!

Natalia Bednarczyk

Podoba Ci się ten wpis? Rzuć okiem na podobne :)

13 komentarzy

  1. Ewa

    31 marca 2016 o 14:12

    Gratulacje Natko! <3

    Odpowiedz
  2. Gosia Zimniak

    31 marca 2016 o 14:23

    Gratuluję! Też uwielbiam trzymać w rękach książkę z moim nazwiskiem na stronie tytułowej :) Ciekawa jestem tej książki – według Ciebie jest to dla początkujących bizneswoman czy bardziej wtajemniczone w biznes osoby też coś w niej znajdą dla siebie?

    Ciekawe z tą Twoją wymarzoną klientką… Ja mam taką wymarzoną firmę… To co, działamy? ;)

    Odpowiedz
    • Natalia Bednarczyk

      31 marca 2016 o 16:12

      Dziękuję <3

      Na pewno znajdą, jeśli brak im pewności siebie w biznesie (niezależnie od tego, ile czasu już w nim są) lub mają jakieś problemy z relacjami biznesowymi. W książce jest dużo o współpracy z innymi, o tym jak nawiązywać współpracę, żeby była uczciwa dla obu stron, ale też o tym, jak radzić sobie z krytyką czy porażkami. Myślę więc, że nie ma znaczenia sam stopień wtajemniczenia w biznes, tylko bardziej to, jak się w tym biznesie odnajdujemy i czy nie mamy w nim problemów wynikających z braku pewności siebie, asertywności.

      No dobra, to działamy! (wdech wydech wdech wydech) :D

      Odpowiedz
  3. Kasia | innaidea.pl

    31 marca 2016 o 17:07

    WOW! Brawo!
    Natalia jesteś moim guru w zakresie rozwijania swojej graficznej pasji i przekuwania jej w interes. Ja na razie raczkuję, ale patrząc na Ciebie widzę, że DA SIĘ! Ale trzeba chcieć, działać i dawać z siebie możliwie najwięcej, jeśli chce się być postrzeganym jak profesjonalista w swojej dziedzinie.
    Trafiłam do Ciebie z biznesowej grupy na facebooku, też tam się udzielam i chłonę wiedzę, jaka stamtąd płynie :)
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Natalia Bednarczyk

      31 marca 2016 o 17:30

      Jeeej, bardzo bardzo bardzo mi miło, dziękuję <3

      To prawda! Chciej, działaj i na pewno wszystko wyjdzie tak, jak sobie wymarzysz! :) Trzymam kciuki bardzo mocno i będę do Ciebie zaglądać :) <3

      Odpowiedz
  4. AjunaDesign

    31 marca 2016 o 21:47

    Gratuluję! Okładka robi wrażenie! Masz prawo być dumna! Czas zweryfikować i podjąć działania by spełnić swoje marzenia :) I potwierdzam nie ma porównania czytnik, ani pdf ze zwykła książką. Kocham książki i ich zapach :)

    Odpowiedz
    • Natalia Bednarczyk

      1 kwietnia 2016 o 10:39

      Dziękuję <3 I trzymam kciuki za Twoje marzenia! :)

      Też kocham zapach książek <3

      Odpowiedz
  5. Vika Nova

    12 kwietnia 2016 o 20:53

    Okładka, którą zaprojektowałaś jest tak cudna, że bez niej moja książka byłaby jak wartościowa kobieta bez pięknej sukni :) Dziękuję jeszcze raz za współpracę <3

    Odpowiedz
  6. Larmed

    31 sierpnia 2016 o 13:44

    Bardzo fajny artykuł a co się tyczy zdania “Moje graficzne marzenia są dla mnie motywacją do tego, żeby ciągle się rozwijać, ciągle iść do przodu i ciągle w tym samorozwoju stawiać sobie kolejne cele.” życzę CI abyś zawsze miała w zanadrzu kilka tych marzeń aby Cię one napędzały.

    Odpowiedz
  7. Szymon Owedyk

    28 maja 2019 o 14:25

    Ja także pracuję zdalnie jako Freelancer. I mam marzenie, aby uzbierać 100 000 uczestników moich kursów. Na razie posiadam ich ponad 1500 :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeśli masz do mnie jakieś pytania na temat tego wpisu, napisz na natalia@pixelsfactory.pl :)