Kobieta i kodowanie. Za co lubię kodowanie stron?

Ostatnimi czasy coraz częściej przy „scrollowaniu walla” rzucają mi się w oczy posty o kodowaniu (np. stron) oraz o kobietach, które kodują. Widuję także artykuły o tym, że kobiety też mogą kodować (no ba? :P ) i sporo blogów kodujących kobiet. Zdaje się, że ta tematyka jest coraz bardziej trendy :) Strasznie mnie to cieszy. Jednocześnie trochę smutno się robi, widząc kobiety, które mają chrapkę na kodowanie, ale zamartwiają się pytaniem „Czy to aby dla mnie (czytaj: dla kobiety)?”. No bo to taki „męski świat”. Całe szczęście coraz więcej kobiet wkracza w ten świat z przytupem i toruje drogę tym trochę bardziej stremowanym.

Ja też chciałabym dołożyć swoją cegiełkę w odczarowywaniu tego świata (mimo że bardziej zaawansowane kodowanie nie jest moją działką) i pokazać, że pisanie kodu może być nie tylko super fajne i pasjonujące, ale… jest w tym także trochę magii :)

Ja i kodowanie

Po co kodowanie graficzce?

Nie jestem programistką. Jestem graficzką i dużo bliżej mi do artystyczno-humanistycznej duszy niż do umysłu ścisłego, mimo że swoją przygodę ze stronami www zaczęłam od kodowania. Jako dzieciak chciałam umieć zrobić prostą stronę mojej idolki i tak się zaczęło :) :) BTW, jest tu może ktoś, kto pamięta z dawnych czasów kreator stron na Interii??? :D Moje kodowanie zaczęło się w momencie, kiedy nie mogłam już znieść, że interiowe szablony stopowały moje artystyczne zapędy ;) Zapędy te szybko skierowały mnie na drogę projektowania grafiki i od tamtej pory wiedziałam, że to jest TO, co chcę robić w przyszłości. Strzeliła mnie taka zawodowa strzała amora ;) Nigdy jednak nie odpuściłam sobie kodowania. Ujarzmiłam je na tyle, żeby umieć zakodować każdy projekt strony, jaki mi tylko wpadnie do głowy. Po co mi to było, skoro swoje zawodowe życie związałam z grafiką?

Kodowanie stron

1) To, że sama koduję strony, które projektuję, dużo mi daje już na etapie projektowania.

Nic mnie bowiem w tym projektowaniu nie ogranicza, oprócz mnie samej. Jeśli więc jakieś ograniczenie się napatoczy, uczę się, jak się z nim uporać (co jest dużym plusem kodowania, bo nauka nowych rzeczy od czasu do czasu sprawia, że w mojej pracy nie ma nudy :) ). Nie muszę się martwić, że programista, który dostanie mój projekt, nie zakoduje go tak, jak to sobie wymyśliłam. A tak bywało, kiedy projektowałam strony jako podwykonawca dla kogoś, kto później je kodował. Nie raz i nie dwa projekt był przerabiany, żeby to czy tamto było wygodniejsze do zakodowania, a mi pękało serce, że coś fajnego poszło do kosza, mimo że dałoby się to zakodować ;) Przy tworzeniu stron na własną rękę nie muszę się przejmować, że jakiś mój pomysł będzie przeprojektowany, bo wiem, co się da, a czego się nie da. Mam taki spokój ducha, że po zaprojektowaniu strony mogę ją później zakodować co do piksela tak, jak sobie wymyśliłam. Bycie projektantką strony i zarazem osobą, która ją koduje, daje mi więc taką… lekkość i luz w projektowaniu. To prowadzi do punktu nr 2:

2) Lubię, kiedy styl kodowania nie gryzie się ze stylem projektowania.

Każdy, kto koduje strony, ma swój własny styl. To charakterystyczne „coś”, co sprawia, że patrząc na gotową stronę ma się pewne specyficzne odczucia, których niekiedy nawet nie umie się ubrać w słowa. Te odczucia są efektem stylu projektowania, ale także stylu kodowania.

To, że sama koduję swoje strony, daje mi poczucie, że mój styl kodowania nie pogryzie się ze stylem projektowania, lecz będzie to tak jakby… dalszy ciąg tej historii, jaką jest tworzenie strony :) To także przyczynia się do wspomnianej wyżej lekkości i luzu psychicznego.

Kodowanie stron

3) Kodowanie to frajda!

Wiem, że w przekonaniu wielu osób kodowanie to nudy na pudy. W życiu się z tym nie zgodzę! Kodowanie wciąga jak odkurzacz :D Bywa, że jak już przysiądę do kodowania strony, to mam nie lada problem, żeby się od tego oderwać i np. pójść spać ;) „A jeszcze kawałeczek, a jeszcze kilka linijek, a jeszcze tylko tu kolor zmienię, a jeszcze tylko tło wstawię” i tak leci godzina za godziną. A niech jeszcze coś nie działa, ooo, to dopiero jest jazda bez trzymanki! Poprawiam kod to tu, to tam, wypatruję błędu (np. w postaci jakiegoś maciupkiego, niepozornego dwukropka, który korzystając z mojej nieuwagi zaszył się nieproszony w kodzie i robi demolkę calutkiej strony) i kiedy już, już podnoszę się z krzesła i mam dać sobie spokój, czyli odłożyć to na następny dzień, to wpada mi do głowy przegenialny pomysł, co takiego mogłam spaprać. Siadam więc z powrotem i przeczesuję kod dalej. I leci kolejna godzina :D Jeśli siedzisz w jakimkolwiek kodowaniu, to zapewne znasz tę adrenalinę :D

Pisanie kodu jest jak nadawanie życia projektowi, który w Photoshopie jest jeszcze nieożywiony. I dla mnie ten moment, w którym strona zaczyna nabierać życia, w którym tu czy tam można już kliknąć, to taka trochę magia :) Nie czarna! :D Ktoś kiedyś powiedział, że pisanie kodu jest jak czarowanie. Wypowiadasz dobre zaklęcie i dzieje się coś fascynującego: z kawałka kodu powstaje animacja, efekt parallax, gradient i inne cuda. Albo wypowiadasz złe zaklęcie i cała strona wybucha ;)

(M.in. z tego powodu strasznie spodobało mi się, jak Ola Budzyńska nazwała mnie kiedyś Wiedźmą Pixelową 😅 Pasuje jak ulał.)

4) Lubię to przeskakiwanie z zadania na zadanie – z projektowania na pisanie kodu.

To daje mi możliwość „zresetowania” głowy po stworzeniu jakiegoś projektu i skoncentrowania się przez jakiś czas na czymś innym niż projektowanie. Z taką zresetowaną głową o wiele łatwiej o wenę twórczą do nowego projektu, no i nigdy nie jest mi nudno :)

Kodowanie stron

5) Kodowanie dodaje pewności siebie.

To taki bonus, który nie odnosi się stricte do pracy przy tworzeniu stron, a bardziej do rozwoju osobistego. Jednak pewność siebie na pewno też ma na pracę wpływ :)

To, że umiem stworzyć stronę od początku do końca, daje mi powera i taką… samowystarczalność. Nie mam na myśli niezdrowego bycia Zosią Samosią, jednak ta samowystarczalność niesie za sobą poczucie, że mam w 100% wpływ na budowanie mojej marki i jakość stron, na których buduję portfolio.

Na pewność siebie dobrze działa także nauka nowych rzeczy, która w kodowaniu jest niezbędna, bo trzeba iść z duchem czasu. A ten duch w świecie tworzenia stron porusza się dosyć żwawo :)

A Ty kodujesz albo się do tego przymierzasz? Podzielisz się w komentarzu, jakie masz doświadczenia lub wątpliwości? :)

Uściski!

Natalia Bednarczyk

Podoba Ci się ten wpis? Rzuć okiem na podobne :)

15 komentarzy

  1. Asia Dobrzańska

    10 sierpnia 2017 o 11:07

    Woow:D jestes wielozadaniowa:) Ale podobno ludzie uzdolnieni artystycznie są też genialnymi matematykami i umysłami ścisłymi;D Coś w tym jest:) Ja jestem grafikiem po studiach informatycznych;D czasami koduję, ale chyba bliżej mi jednak do artystycznej strony. Jeszcze powiedz, że jesteś leworęczna i cała moja teoria się sprawdzi:D pozdrawiam ciepło

    Odpowiedz
    • Natalia Bednarczyk

      10 sierpnia 2017 o 13:14

      Haha :D Niestety muszę zburzyć tę teorię, bo jestem praworęczna :D Z matematyki też jestem noga, może przez to nie ciągnie mnie do bardziej zaawansowanego kodowania :D

      Wow, podziwiam studia informatyczne! :D To ciekawe, że jest całkiem sporo osób, które zaczynały od tych bardziej technicznych zagadnień, a potem ciągnie je w kierunku tworzenia i artystycznych klimatów :)

      Dziękuję za komentarz <3

      Odpowiedz
  2. Grażyna Słama-Ugorska

    10 sierpnia 2017 o 13:58

    Pamiętam czasy kiedy uczyłam się kodować. Ile czasu mi to zajmowało !!! A ile frajdy miałam :D Czasem myślę, żeby do tego wrócić.

    Odpowiedz
    • Natalia Bednarczyk

      10 sierpnia 2017 o 14:04

      Prawda?? Wiele osób myśli, że zero w tym frajdy, a to tak wciąga! :D

      Skoro to lubiłaś, to warto wrócić! :)

      Odpowiedz
      • Grażyna Słama-Ugorska

        10 sierpnia 2017 o 14:25

        Mało co mi dawało i daje taką frajdę jak zakodowanie tego co chciałam i jak chciałam ;) Mam kilkuletnią przerwę i jestem na bakier z nowościami. Tak się teraz zastanawiam, gdzie tu zajrzeć, żeby wiedzę uzupełnić.

        Odpowiedz
        • Natalia Bednarczyk

          11 sierpnia 2017 o 21:31

          Grażyna, pisałam przed chwilą w innym komentarzu, że niedawno moja koleżanka, która przymierza się do nauki kodowania, spisywała polecane na blogach itp. strony i kursy, z których można się uczyć, może coś z tego przypadnie Ci do gustu :)

          Kodilla, CodeSkills, CodersLab, Code School, kursy Mirosława Zelenta, Rails Girls, Geek Girls Carrots, Eduweb, coderstrust.pl, codecademy.com

          Ja po kilkuletniej przerwie, po której też słabo orientowałam się w nowinkach, odświeżyłam sobie wiedzę na kursach eduweb.pl i dobrze je wspominam :)

          EDIT: O, widzę że wyżej Ewa poleca codecademy.com :)

          Odpowiedz
          • Grażyna Słama-Ugorska

            13 sierpnia 2017 o 11:14

            Bardzo dziękuję za podpowiedzi :) Skorzystam.

          • Natalia Bednarczyk

            13 sierpnia 2017 o 15:48

            To trzymam kciuki! :)

  3. Olga | Ohmycraft.pl

    10 sierpnia 2017 o 17:57

    Możesz polecić jakieś miejsca w sieci, gdzie można “liznąć” kodowania i sprawdzić czy się spodoba? Pamiętam, że jeszcze w liceum troszkę się tego uczyłam, ale chyba już nic z tego nie pamiętam.

    Odpowiedz
    • Natalia Bednarczyk

      11 sierpnia 2017 o 21:29

      Olga, ja słabo się orientuję w tego typu miejscach, bo podstawy przerabiałam już dawno, ale moja koleżanka przymierza się do nauki kodowania od podstaw i spisywała niedawno strony polecane przez blogerów itp., mam nadzieję, że coś sobie z tej listy wybierzesz :)

      Kodilla, CodeSkills, CodersLab, Code School, kursy Mirosława Zelenta, Rails Girls, Geek Girls Carrots, Eduweb, coderstrust.pl, codecademy.com

      Ja bliżej znam tylko eduweb.pl i polecam, sporo się stamtąd nauczyłam :)

      Miłej nauki! :)

      EDIT: O, widzę że wyżej Ewa poleca codecademy.com :)

      Odpowiedz
      • Olga | Ohmycraft.pl

        12 sierpnia 2017 o 11:42

        Wow. Dziękuje :) jest w czym przebierać. Akurat zaczynam urlop to będę miała czas sprawdzić co będzie mi pasować.

        Odpowiedz
  4. Ewa Burzyńska

    11 sierpnia 2017 o 15:17

    Ja jestem koderem-samoukiem :) i zgadzam się, że to jest baardzo wciągające, trudno się oderwać, a jak się zobaczy, co z tego kodowania wychodzi to satysfakcja murowana :D widzę pytanie o miejsce do nauki, ja mogę polecić: https://www.codecademy.com/ – bardzo prosto i fajnie wszystko wyjaśnione.

    Odpowiedz
    • Natalia Bednarczyk

      11 sierpnia 2017 o 21:35

      Ewa, jak miło Cię tu widzieć! :)

      Świetnie, że wspominasz o codecademy.com – jesteś kolejną osobą, która poleca tę stronę, więc wygląda na to, że warto tam zajrzeć :)

      Odpowiedz
      • Ewa Burzyńska

        14 sierpnia 2017 o 17:54

        No pisałam, że będę zaglądać, więc jestem :) a strona naprawdę fajna, nawet najbardziej oporne osoby przez to przejdą i się nauczą sporo.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeśli masz do mnie jakieś pytania na temat tego wpisu, napisz na natalia@pixelsfactory.pl :)

  • #pixelsfactory
  • #pogromczynipixeli
  • #graficzkazkotem