KONKURS! Wygraj książkę „Odważ się i zacznij zarabiać! Kobieca pewność siebie w biznesie”

W moim ostatnim wpisie (o tym, jak nigdy się nie wypalić i nie stracić tego CZEGOŚ, będąc grafikiem freelancerem) wspominałam Ci o książce, do której okładkę miałam przyjemność zaprojektować, czyli „Odważ się i zacznij zarabiać! Kobieca pewność siebie w biznesie”, której autorką jest Vika Nova. Obiecałam też konkurs, w którym książka ta będzie do wygrania. Oto i on :)

Najpierw jednak słów kilka o samej książce.

Jak można się domyślić po tytule, książka mówi o pewności siebie w kobiecym biznesie. I tym, który jest dopiero w planach lub w sferze marzeń, i tym, który już powstał, bowiem brak pewności siebie może zablokować zarówno powstanie biznesu, jak i jego późniejszy rozwój.

 

Jeśli masz jakiekolwiek problemy z brakiem pewności siebie, nie radzisz sobie z krytyką i porażkami, brak Ci asertywności – to książka dla Ciebie. I chyba w ogóle dla każdej kobiety, która planuje lub już buduje swoją markę czy choćby pisze bloga, nawet jeśli z tą pewnością siebie nie jest u niej tak źle – książka mówi bowiem o pewnych uniwersalnych wartościach, które przydadzą się każdemu.

Ok, tyle tytułem wstępu :) Jeśli czujesz się zachęcona (lub zachęcony, np. do sprezentowania komuś tej książki :) ), mam dla Ciebie konkurs, w którym do wygrania jest 1 egzemplarz „Odważ się i zacznij zarabiać!”.

Jak wziąć udział w konkursie?

Bardzo prosto i przyjemnie. Wystarczy, że w komentarzu do tego wpisu napiszesz, jak radzisz sobie ze spadkiem pewności siebie przy budowaniu Twojej marki czy bloga? A jeśli nie masz takich spadków, to może poradzisz coś osobom, które je miewają?

Poza samą odpowiedzią koniecznie zostaw mi swój adres e-mail, żebym – jakby co – miała możliwość poinformować Cię o wygranej :)

I tyle! Konkurs trwa do 24.04.2016 do godz. 23:59 – do tego czasu czekam na komentarze i spośród nich wybiorę jeden moim zdaniem najfajniejszy, który nagrodzę książką :) Wyniki konkursu pojawią się najpóźniej 26.04.2016 na blogu, na fanpage’u i oczywiście w skrzynce mailowej zwyciężczyni (lub zwycięzcy :) ).

Nie żeby był to wymóg, ale będzie superfajnie, jeżeli osoby biorące udział w konkursie polubią fanpage Pixels Factory – to tam będę informować o przebiegu konkursu przed ogłoszeniem wyników :)

No to czas start

Uściski!

Natalia Bednarczyk

Podoba Ci się ten wpis? Rzuć okiem na podobne :)

11 komentarzy

  1. Kinga Klejnowska

    12 kwietnia 2016 o 19:46

    Będę pierwsza? :)

    Byłam kiedyś – choć dla niektórych to nie do uwierzenia – małą zalęknioną szarą myszką, która zgadzała się na wszystko, płakała po kątach i nie potrafiła rozmawiać z nikim, bo brakowało jej sił w głosie i odwagi. Zaczęłam działać zgodnie z tym, co kiedyś usłyszałam w filmie o Ani z Zielonego Wzgórza: jeśli brakuje Ci pewności siebie, udawaj odwagę, a w pewnym momencie zapomnisz, że nie jesteś odważna ;)

    Odpowiedz
  2. Aleksandra J.

    12 kwietnia 2016 o 20:08

    W takiej sytuacji sugeruję zapytać osób z którymi się współpracuje – co dla nich jest najważniejsze w tym co robie :)

    Odpowiedz
  3. Martyna Szulist

    13 kwietnia 2016 o 08:42

    Kiedy nachodzą mnie wątpliwości, mówię sobie: “Skoro innym się udało, to i mi wyjdzie!” Bo niby dlaczego miałoby nie wyjść? :) Staram się wtedy nie skupiać na (swoich) wadach, tylko zaletach, dzięki czemu odzyskuję pewność siebie :)
    martyna@pozytywne-wnetrza.pl

    Odpowiedz
  4. Agata inspiracjemamy

    13 kwietnia 2016 o 11:25

    W takich sytuacjach staram się spojrzeć obiektywnie na swoje osiągnięcia i przyglądam się dotychczasowym sukcesom. Myślę o tym, co już udało mi się osiągnąć i że to wcale nie było łatwe. Myślę też o dobrej współpracy z klientami i ich pozytywnych opiniach. Lubię też aktualizować swoje portfolio, bo wtedy z miejsca zaczynam trochę puchnąć z dumy. Kopa daje mi też planowanie następnych działań i ustalanie celów, do których staram się systematycznie dążyć. I jeszcze jeden sposób – niezawodny: spędzam czas z mężem i moim synem, bo oni są ze mnie najbardziej dumni. Myślę o tym, że największym sukcesem nie było założenie własnego biznesu i pozyskanie klientów, ale pogodzenie prowadzenia firmy z życiem rodzinnym :)

    Odpowiedz
  5. Kasia | innaidea.pl

    13 kwietnia 2016 o 17:08

    Na spadki pewności siebie, często połączone z wielkim kołtunem myśli w głowie pomagają mi 3 aktywności:
    1. aktywność fizyczna – począwszy od spaceru, przez bieganie, którego nie znoszę, ale które cudownie męczy, rower, po ukochany fitness.
    2. psiaktywność – nic mnie tak nie rozluźnia jak godzina świni spędzona z psem. Ten kto ma psa z pewnością wie o co chodzi, to taki zwykle wieczorny skok psiej aktywności prowadzącej znikąd przez szalone bieganie po mieszkaniu, zupełnie do nikąd. A w międzyczasie tarzanie, drapanie i skakanie po meblach… sama wspaniałość i sierść fruwająca beztrosko po całym mieszkaniu :D
    3. spięcie pośladków i zajęcie się pracą. To chyba aktywność najważniejsza, bo przekłada się na wzmocnienie mojej pracy, rozwinięcie umiejętności. Każdy zamknięty projekt i uśmiech na twarzy klienta jest ogromnie motywujący. Ty to wiesz na pewno Natalia :)

    Odpowiedz
  6. Dorabiaj Teraz

    14 kwietnia 2016 o 10:22

    Myślę wtedy o tym,:

    – ile już zrobiłam na blogu,

    – ile czasu na niego poświęciłam,

    – co dobrego już w związku z prowadzeniem bloga dostałam,

    – przypominam sobie miłe e-maile od czytelników,

    – że prowadząc blog m. in. pomagam innym w dorabianiu dzięki Internetowi,

    – iż nie mogę się poddać w prowadzeniu bloga, bo dzięki prowadzeniu bloga chcę osiągnąć konkretny cel i prowadzenie mojego bloga jest środkiem do tego.

    Jeśli mi pewność siebie spada to dobrze, bo to oznacza, że chce być lepszą niż jestem, chcę prowadzić lepszy blog, być bardziej “płodna” w teksty niż jestem, to znaczy też, że nie pozjadałam wszystkich rozumów :) bo “Ludzie sukcesu ciągle się uczą i rozwijają, ludzie przeciętni uważają, że już wszystko wiedzą”. Harv Eker

    Czytam wtedy inspirujące cytaty i oglądam filmiki motywacyjne. Zbieram sobie na je na tablicy na Facebooku. Np.:

    1. “Jeśli nawet myślisz, że to już koniec, że już więcej nie możesz, że jesteś u kresu sił i wytrzymałości na ból, to jeszcze wcale nie znaczy, że to już koniec. W rzeczywistości możesz wytrzymać jeszcze dużo, dużo więcej. (…) Zdałem sobie sprawę jak w życiu codziennym daleko jesteśmy oddaleni od kresu naszych możliwości. Jak mało z naszego ogromnego potencjału na co dzień wykorzystujemy. Jeśli tylko zmusimy się na tyle, by zbliżyć się do naszych granic jesteśmy w stanie zadziwić świat i siebie, bo tylko Ci, którzy ryzykują, że pójdą za daleko będą w stanie odkryć jak daleko można zajść.” Rafael Badziag

    2. “Mamy dwa podstawowe wybory w życiu: zaakceptować warunki takimi, jakie są lub zaakceptować odpowiedzialność za ich zmienianie.” Dr Denis Waitley

    3. “Mówisz, że możesz – to możesz. Mówisz, że nie możesz – to nie możesz. Więc sobie wybierz”. Mistrz Zen Seung Sahn

    4. “Jeśli wszystko wydaje Ci się przeciwko Tobie, pamiętaj, że samolot startuje pod wiatr, a nie z wiatrem” Henry Ford

    5. “Nie bierz do siebie tego, co inni o Tobie mówią. Szczególnie, kiedy zamiast pomagać – demotywują. Tylko Ty wiesz na co naprawdę Cię stać. Słowa innych weź pod uwagę jako informację zwrotną, ale nigdy nie bierz ich za stan faktyczny tego, jaki jesteś.” M. Jordan

    6. “Najgorsze chwile to chyba najbardziej interesujący czas, bo właśnie wtedy kwestionujesz swoje podejście i coś zmieniasz” D. V. Furstenberg

    7. “Naszą największą słabością jest poddawanie się. Najpewniejszą drogą do sukcesu jest zawsze próbowanie po prostu, jeden, następny raz.” Thomas Edison

    8. “Jeśli masz bardzo zły dzień i wydaje Ci się, że więcej nie dasz rady, że to już koniec. To zobacz przy sobie anioła, który Cię szturcha w bok i mówi “Weź nie przesadzaj”” A. Szustak

    9. “Nie będę życzyć sobie idealnego życia. Rzeczy, które przewracają cię w życiu są testami, zmuszają cię do wybrania pomiędzy poddaniem się i leżeniem na ziemi, a otarciem kurzu i powstaniem jeszcze wyżej niż stałeś zanim zostałeś przewrócony. Wybieram stanie wyżej.” C. Hoover

    10. “(…) Lecz to nie miało znaczenia. Trzeba zakasać rękawy, zacisnąć zęby i twardo dążyć do wyznaczonego celu. Życie nie jest lekkie ani sprawiedliwe” Stephen King

    Odpowiedz
  7. Imie Monika

    15 kwietnia 2016 o 08:53

    Kiedy moja pewność spada, mam gorszy dzień po prostu otwieram swój kalendarz na stronie, gdzie mam zapisany swój cel i korzyści, jakie osiągnę,gdy ten cel zostanie zreazowany. Wtedy dostaję mega kopa pozytywnej energii, przecież jestem już coraz bliżej :) idę do lustra i mówię do siebie: Monia, wrzechświat Cię wypróbowuje, czy jesteś gotowa na sukces, pokaż, że tak !!!!!!!!!!!!!!!!
    do przodu ! info@moniazmienia.pl
    ….
    p.s. poza konkursem !
    Dziewczyny powodzenia ! Każdy, nawet najmniejszy krok przybliża Was do sukcesu.

    Odpowiedz
  8. Magda

    23 kwietnia 2016 o 08:16

    Jestem w takim momencie swojego życia, w którym wiem , że to jest ten czas, by podjąć wyzwanie i wreszcie odbywać się na samodzielność, na odwagę by spełnić swoje marzenia i zawalczyć o siebie. Dziesiątki wątpliwości kołacze się jednak po moje głowie a strach spowalnia działanie. W takich chwilach staram się otaczać ludźmi, którzy przypominają o sukcesach, dają “kopa” do działania i pozytywnego myślenia. Nie ukrywam, że trafiłam tu przypadkiem …choć może to nie był przypadek? Może jak miało być? madzikred77@gmail.com

    Odpowiedz
  9. Ewa Sobania

    23 kwietnia 2016 o 13:53

    Kiedy zastanawiam się, czy to co robię w ogóle ma sens czytam komentarze na swoim blogu. Właściwie wszystkie są bardzo miłe, więc to już poprawia mi to humor. Potem zwykle dochodzę do wniosku, że mam wiernych czytelników, więc to co tworzę wcale nie może być takie złe, skoro regularnie jestem czytana. Włączam “Shake it out” Florence and the Machine i zaczynam pisać lub rysować coś na swojego bloga :) Wiem co chcę osiągnąć, ale sam proces też sprawia mi przyjemność, chociaż czasami trudno się zmobilizować.
    ewa@theoddshoes.com

    Odpowiedz
  10. Asia K.

    24 kwietnia 2016 o 11:03

    Zwątpienie i zamiar kapitulacji dopadają mnie zwykle wtedy, gdy tempo wyznaczonych prac i szkoleń muszę podzielić przez cztery ze względu na częste choroby dzieci. Tak gwałtowne zredukowanie prędkości wywołuje poczucie, że stoję w miejscu. Ale żeby nie poddawać się skłonności do defetyzmu, polegam na jednej myśli, która ocala mnie przed upadkiem w inercję- mianowicie: że nie należy rezygnować z celu, tylko dlatego, że jego osiągnięcie zajmuje bardzo dużo czasu, czas i tak upłynie.
    canga102@wp.pl

    Odpowiedz
  11. Ewa Majchrzyk-Hes

    24 kwietnia 2016 o 20:55

    Mnie też zdarzają się zawahania przed postąpieniem kroku naprzód. Uważam, że dobrze że mi się to przytrafia. W takiej sytuacji obracam się wstecz i przyglądam się temu co udało mi się zdziałać. Nie patrzę jednak na swoje osiągnięcia jak na pojedyncze sukcesy, ale jak na całość, która doprowadziła mnie do miejsca gdzie się znajduję. Wtedy, gdy znów patrzę wprzód następny krok wydaje się tylko jeszcze jedną możliwością osiągnięcia sukcesu. Dlatego zawahanie warto wykorzystać na przyjrzenie się czy idziemy w dobrym kierunku i czy przypadkiem nie zboczyliśmy z drogi. Jeśli jednak okaże się, że mimo to ktoś za mną krzyknie, że to nie tak i robię coś źle, bywa, że pytam kogoś z boku kto mógłby się na tym znać. Decyzję jednak podejmuję sama po tym, gdy sprawdzę, że poczyniony krok jest w tą stronę, w którą chcę iść. Nigdy nie podejmuję decyzji wyłącznie pod wpływem innych osób.
    Właśnie tak było z moim blogiem. Chciałam by nie był jeszcze jednym firmowym blogiem o wzornictwie, ale który odkrywałby trochę kulisy mojej pracy. Zawahałam się w pewnym momencie, ale sprawdziłam jeszcze raz, czy wcześniejsze zamierzenia i cele są osiągane i poszłam dalej.

    Na koniec ciekawa rzecz z tym wpisem. Właśnie wrzuciłam grafikę na swój fanpage z kawałkiem tego cytatu, który dedykuję czytelnikom tego wpisu:

    “Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę. Wierz mi, malutka, żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.”
    Andrzej Sapkowski

    mój mail: ewahes@hess-designers.eu

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeśli masz do mnie jakieś pytania na temat tego wpisu, napisz na natalia@pixelsfactory.pl :)