KONKURS! Wygraj zestaw Pani Swojego Czasu

HEJ, JEST AKCJA!

Jakiś czas temu w moim portfolio wylądował projekt kalendarza Pani Swojego Czasu (o tym, jak powstawał projekt, pisałam trochę więcej w poście o przygotowaniu plików do druku). To jeden z moich uuuulubionych projektów i pomyślałam sobie, że fajnie byłoby umilić nim komuś nowy rok :) Zaraz później pomyślałam, że to super pomysł na konkurs. No to robię konkurs! :)

 

W konkursie do wygrania jest zestaw Pani Swojego Czasu:

1) kalendarz PSC,
2) notes PSC,
3) ołówek PSC.

Wszystko to zapakowane w piękny papier o fakturze lnu, przyozdobione satynową wstążką i dostarczone przez kuriera pod Twoje drzwi :)

(Dziękuję Ola )

Jak wziąć udział w konkursie?

To proste :) Wystarczy, że w komentarzu do tego postu opowiesz (dowolną techniką – tekstem, zdjęciem, rysunkiem, jak Ci wygodniej i jak lubisz :) ), jakie są Twoje plany na rozwój w 2017 roku? Może to być co tylko chcesz: rozwój Twojej marki, Twojego bloga czy rozwój osobisty.

Poza odpowiedzią na pytanie konkursowe koniecznie zostaw mi swój adres e-mail. Jeśli wygrasz, chciałabym mieć możliwość poinformowania Cię o tym :))

 

Konkurs trwa do 10.12.2016 do godz. 23:59. Do tego czasu czekam na komentarze, z których jeden – moim zdaniem najfajniejszy – nagrodzę zestawem PSC :)

Wynik konkursu wrzucę tutaj i na fanpage’a najpóźniej do 12.12.2016 (i oczywiście dam znać mailowo zwycięzcy lub zwyciężczyni). Kto nie chce przegapić wyników, tego bardzo zapraszam do polubienia pixelowego FB :)

No to jedziemy z tym koksem

Uściski!

Natalia Bednarczyk

Podoba Ci się ten wpis? Rzuć okiem na podobne :)

23 komentarze

  1. Ilona Palinkiewicz

    28 listopada 2016 o 20:37

    Od dwóch lat prowadzę swoją firmę za granicą. W 2017 mam w planie zrobić większy krok na przód i rozszerzyć działalność i sprzedawać produkty i półprodukty polskich producentów :) od stycznia zaczynam pisac biznes plan 💪🏻 także taki zestawik od Was przydałby się idealnie! ;)) (e-mail: nonka.handmade@gmail.com).

    Odpowiedz
  2. Justyna Bąk

    29 listopada 2016 o 23:59

    Rok 2017 to rok pełen wyzwań! 2016 nie rozpieszczał mnie za bardzo, skubaniec jeden. Jakie plany? Matko dużo tego! Ustabilizować się finansowo – mądrze zrządzać finansami, spędzić mnóstwo pięknych chwil moją 1,5 roczną córką, skończyć studia. Założyć własną firmę w której będę realizować siebie, uczyć się, zarabiać i rozwijać. Urządzić nowe mieszkanie, pozytywna przestrzeń sprzyjająca pracy i mojej relacji z córką! To wszystko przy zerowym nakładzie finansowym, ale ja to chyba już tak mam, że jak się uprę to nie ma mocnych! To będzie piękny i rozwijający rok! Całusy :*

    Odpowiedz
  3. Agnieszka

    30 listopada 2016 o 10:19

    Na 2017 planuje
    – założyć stronę internetową, aby klient mógł mnie lepiej znaleźć ( na za ziemi odbywa się to tylko poczta pantoflową, jednak nie narzekam na brak zajęcia ;) )
    – regularnie trenować z moimi końmi, aby w końcu zacząć startować w zawodach ( cały czas coś innego było priorytetem )
    – wynająć panią do sprzątania ( bo w końcu mnie stać ;) )
    – przede wszystkim to działać, bo z tym u mnie najgorzej, powoli, codziennie do celu
    Działam już dziś, aby te założenia były zrealizowane, a nie przeniesione na 2018 :p jak to bywało w latach poprzednich.

    apaszkiet@gmail.com :)

    Odpowiedz
  4. Magdalena Jurczyk

    30 listopada 2016 o 10:24

    Rok 2017 to czas, kiedy cała nasza rodzinka musi być mega zorganizowana. Ja po roku macierzyńskiego rozpoczynam nową super hiperciekawą pracę, starsze dziecię do przedszkola, a młodsze do żłobka. Mąż 10 godzin poza domem. A jeszcze czas na zabawę i przytulanki z dziećmi, czas na rozwój ( u mnie nowy język) i hobby. Do tej pory dzięki kursom u Oli i wielkiemu planowi rodzinnemu na lodówce idzie nam nieźle, ale nowe wyzwania czekają… megliken@gmail.com

    Odpowiedz
  5. Gabi z mamyzmiany

    30 listopada 2016 o 11:07

    Znów nowy rok, znów nowe plany,
    Tak jak co roku, plany bez zmiany?
    Nie. Bo tym razem będzie inaczej,
    Bo wezmę przykład z własnych doświadczeń.

    W tym roku, który jeszcze dziś trwa,
    Wiele ciężkiego strzaskałam drwa.
    Co wielkie miało we mnie korzenie,
    Głupie nawyki i zniechęcenie .

    I wiele pracy w siebie włożyłam,
    Inwestowałam i się uczyłam.
    Czytałam mądre wywody ludzi,
    Z każdą lekturą mój zapał się budził.

    I już wiedziałam, że czego chcę,
    Osiągnę tylko, gdy tego zechcę.
    Ale tak serio, tak w głębi serducha,
    Wtedy rozpęta się zawierucha.

    I już nastała, jestem w tym pędzie,
    Lecz wiem, też ze dobrze wszyściutko będzie,
    bo się wciąż uczę, wciąż doskonale,
    nie zbijam bąków, nie lenię się wcale.

    A co chce czynić w tym nowym roku?
    Otworzyć firmę-Kroczek po kroku,
    I cele swoje zrealizować,
    Aby przed śmiercią nic nie żałować.

    Że nie robiłam, tego co chciałam,
    Ze nie umiałam, że tak się bałam,
    Że swoje pasje tak zaniedbałam,
    I na etacie wciąż pracowałam.

    Chce robić zdjęcia, czuję, to to,
    Wiem też, że nie raz nie będzie łatwo,
    Ale chce walczyć, spróbować, upadać,
    Lecz wiem, że mam sile na nowo powstawać.

    Lecz mam dwa cele takie największe,
    Chce wykorzystać dobrze me serce.
    Być po czternastej codziennie dla dzieci,
    aby mój dom pusty nie świecił.

    Chce z nimi gotować, bawić się, być,
    Nie tylko na papierku mamusią być,
    Chce aby czuli, że oni mnie mają,
    Nie tylko wtedy gdy zasypiają.

    Wiem, że ogromnie ważna jest sprawa,
    by zachowana była równowaga,
    Pomiędzy pracą a życiem, rodziną,
    Wtedy działamy z potężną siłą.

    Taka zasada w mej głowie utkwiona,
    Będę albo spełniona, albo wnerwiona.

    Odpowiedz
  6. Agata Szadowiak

    30 listopada 2016 o 13:29

    Jak co roku planów jest dużo, ale będę zadowolona jeżeli zrealizuję je w połowie. A ponad to na pewno pojawią się jeszcze pomysły i plany, o których w tej chwili jeszcze nie pomyślałam :) https://uploads.disquscdn.com/images/b994dca10a930c4c812abe87674c5a74ccae93365854cd02b098697ad9d19b53.jpg

    Odpowiedz
  7. Magda Ostrowska

    30 listopada 2016 o 13:42

    Przedstawiam Bombura. Bombur jest buldogiem angielskim, fanem Tolkiena i pierwszym w Polsce specjalistą ds. nicnierobienia. Na załączonym zdjęciu stoi. Niby tak niewiele, a jednak uwierz, bardzo dużo. Chciałabym żeby stał częściej, czasami nawet usiadł albo przybiegł na zawołanie. W kalendarzu PSC marzy mi się rozpisanie naszych wspólnych treningów. By nasze wspólne podróże i wędrówki po mieście przebiegały w bardziej komfortowych warunkach. Ku ogólnej szczęśliwości i dla mojego zdrowia psychicznego💛https://uploads.disquscdn.com/images/021c6ff9d6f3d37ec5c3c4d81c1a4a6c7a487fe4364a90139cd694fc433522eb.jpg

    Odpowiedz
  8. Missgradenko

    30 listopada 2016 o 13:54

    Haha! Oto moje plany! Zrobić sobie super płaski brzuch i grać koncerty organowe na całym świecie!! https://uploads.disquscdn.com/images/b5c835e11d0c9b5b5f1d7a03f15e0c8fb22836feecc6ef427b0858f037a40f45.jpg

    Odpowiedz
  9. Ula

    30 listopada 2016 o 23:27

    hm.tak trafiłam w odpowiednie miejsce :) chcę nauczyć się podstaw grafiki! Mój mąż jest programistą ale brakuje mu twórczego myślenia, a ja jestem twórczą osobą tylko muszę się jeszcze sporo nauczyć, żebyśmy mogli wspólnie zrealizować nasze pomysły! <3

    Odpowiedz
  10. gabisu

    30 listopada 2016 o 23:36

    2017 rok…jaki będzie??? wspaniały!!! stawiam na MEGA rozwój mojej artystycznej pracowni! będę tworzyć…tworzyć …tworzyć…by ogarnąć kochane dzieciaki, rodzinkę, domek, zainteresowania, marzenia i oczywiście rozwój mojej firemki KONIECZNY będzie niezbędnik PSC :-) a jest fantastyczny i jestem pewna ,że z nim sobie poradzę i spełnię się w 2017 roku jako mama, żona, domowa menadżerka, szalona artystka i biznes women w… najlepszym wydaniu!!! ;-)

    Odpowiedz
  11. Kasia

    1 grudnia 2016 o 08:24

    Moje plany na 2017 , mam 3 misje ;) schudnac- wlasnie pojawila sie w naszej rodzinie 2 corka ♡ .Zdac prawo jazdy – zeby ulatwic sobie troszke zycie z 2 dzieci ;D Jechac na piersze wspolne wakacje z rodzina – juz powoli cos sie dzieje w tym kierunku :) mam nadz ze uda sie wszystko zrealizowac . 1

    Odpowiedz
  12. Dominika

    6 grudnia 2016 o 12:24

    W następnym 2017 roku będzie dużo się działo :) Po pierwsze czeka mnie pisanie i obrona pracy magisterskiej co podejrzewam będzie wymagało bardzo dobrego planu i zorganizowania – z ostatnich doświadczeń wiem, że bez tego wszystko odkładane jest na ostatnią chwilę i wisi wręcz na włosku. Dodatkowo chcę po raz drugi spróbować sił z własnym blogiem (do czego przygotowuje się już od kilku tygodni). Wiem, że pierwsza próba zakończyła się klapą właśnie z uwagi na brak jasnego, przejrzystego i dobrego planu. Właśnie dlatego myślę, że w tym wszystkim pomógłby mi Niezbędnik PSC, dzięki któremu mogłabym planować, sprawdzać postępy i być na bieżąco ze wszystkim co chcę zrealizować. To byłoby spore ułatwienie :)
    Mój mail to dominika_1212@op.pl

    Odpowiedz
  13. Po prostu ja ;)

    6 grudnia 2016 o 17:15

    Trzydzieści lat temu w pewnym średniej wielkości mieście mieszkała dziewczynka, która z zapałem zbierała różnego rodzaju pudełka, pudełeczka, buteleczki i inne opakowania: po herbatach, margarynach, kremach, mydłach, szamponach… Wszystko to po to, żeby mieć jak największy asortyment swojego “sklepu”. Rodzice dzielnie znosili zalegające w pokoju pudła, a ona była szczęśliwa, bo żadna z koleżanek nie mogła pochwalić się takim bogactwem towarów, więc bawiły się u niej zachwalając kolekcję. Jednak dzieciństwo nie trwa wiecznie i przez okres szkoły podstawowej kolekcja szybko się kurczyła, aż całkiem znikła. Potem przyszedł czas na liceum, a po nim studia, na których tamta dziewczynka, która stała się już młodą kobietą, wybrała zupełnie inną drogę niż jakikolwiek handel – inżynieria była jej drugim konikiem. Nie znaczy to, że nasza bohaterka była skupiona wyłącznie na pracy, o nie, była kobieta pełną pasji, kochająca gry fabularne, planszowe, konwenty, była duszą towarzystwa, a jej pikantne dowcipy i nieustanne skojarzenia stały się jej znakiem rozpoznawczym. Pewnego dnia zawitała do jednego z sex shopów, była już dorosła, cóż więc w tym dziwnego… przechadzała się szukając jakiegoś frywolnego prezentu dla przyjaciółki i wtedy usłyszała telefoniczną rozmowę sprzedawczyni zamawiającej towar – bardzo opisowo zresztą. Poczuła ukłucie zazdrości, bo gdzieś podświadomie czuła, ze taka praca, to było coś, co chciała robić, tylko przed mało kim miała odwagę do tego się przyznać. Wiedziała dobrze, że zna się dobrze w asortymencie i producentach, że jest w stanie doradzić, porozmawiać bez skrępowania, bo kiedy był czas na żarty, to były żarty, ale jednak gdy trzeba było, to nasza młoda kobietka potrafiła zachować się poważnie. Ale nie była już małą dziewczynką i jako dorosła – niepotrzebnie zawsze przejmowała się tym co ludzie powiedzą. Nie podążyła więc za swym marzeniem. Pracowała gdzie indziej, z czasem wyszła za mąż, urodziła dziecko, co prawda po porodzie straciła pracę, ale było to dla niej kopniakiem do założenia własnej firmy. Gdyby to była bajka, podążyłaby wtedy za swoim marzeniem. Ale to nie bajka – jej życie wypełniło się projektami, ślęczeniem nad programem graficznym z dzieckiem u boku. Ani do końca mama, ani kobieta pracująca, ani pani domu – wszystko gdzieś pośrodku drogi. Któregoś dnia poczuła, że to wszystko ją przerasta. I wtedy, jak w bajce, pojawiła się dobra wróżka o wdzięcznym imieniu Aleksandra. Niestety, nie było tak pięknie, że zamachała swoją różdżką, a wszystko było zrobione i został tylko czas wolny. Dała za to naszej zagubionej bohaterce wszelkie narzędzia, by wziąć czas w swoje ręce. I wtedy stał się cud – kobieta ogarnęła się: jest mamą, jest szefową, jest panią domu i jest kobietą – każdą na 100%. W nowy 2017 rok patrzy z optymizmem, marzy o drugim dziecku i przygotowuje wszystko co potrzebne, by ostatecznie po macierzyńskim jej chowane przed światem marzenie ujrzało światło dzienne: stacjonarnie i online, bo dostała jeszcze jedną dobrą radę, z innego źródła: “Bój się i rób!”

    mail: thabrissa@wp.pl

    Odpowiedz
  14. Kasia Kosiak

    9 grudnia 2016 o 14:22

    Co roku robię swoją „to-do-list”. Niestety z 1 stycznia o niej zapominam, by odkopać ją z czeluści zapomnienia 31 grudnia. Zawsze się wtedy uśmiecham, bo chcąc bardziej lub mniej wykonuję zawsze 99% swojego planu. Rok 2017 będzie to trudny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi już teraz zwiastują jakoweś zwycięstwa i nadzwyczajne zdarzenia – chciałoby się sparafrazować mojego ulubionego Sienkiewicza. Mój plan jest następujący:
    – nauczyć się ukraińskiego – marzenie już od dawna. A im więcej języków człowiek zna, tym lepiej. Zwłaszcza, że dla mojej córki ukraiński będzie jednym z języków wiodących za sprawą jej Taty
    -wyprawić sobie takie wesele, taką bibę „że rozwali ścianę nośną”. Czyli ekonomicznie i z przytupem.
    -odpocząć nad morzem lub w górach (obojętnie jakich). 2016 dał nam ostro popalić, więc odpoczynek jak najbardziej nam się należy.
    -od listopada będę rozglądać się za pracą. Chciałabym taką, która będzie doskonale łączyć zalety, tych, w których pracowałam wcześniej: tj. dobrą atmosferę, adekwatne wynagrodzenie, bliskość do domu i możliwość wykorzystania swoich umiejętności.
    -nauczyć się podejmować trudne decyzje. Matko! To takie trudne!
    -przeczytać 52 książki (co najmniej!).
    -mieć czas lepić pierogi! Robię je doskonałe, a chcę nauczyć się gotować je wyśmienite.
    olx.kasienka@gmail.com

    Odpowiedz
  15. Julia

    10 grudnia 2016 o 14:12

    Rozwój w 2017? Dołączyć do grona najlepszych organizatorek ślubnych w Polsce, rozwijać znajomości języków i znajdować zawsze czas dla siebie, rodziny i pasji jaką jest jeździectwo 😍

    Odpowiedz
  16. Dreaminggirl_11 _

    10 grudnia 2016 o 14:18

    Cześć :)
    Bardzo długo zbierałam się do wzięcia udziału w tym konkursie. Nagrody w nim zawarte sprawiły, że serce zaczęło bić szybciej, a mi nabrało się na wspomnienia… Postanowiłam więc, że skorzystam z faktu iż dzisiaj jest wolna sobota, i podzielę się z Wami moją historią. Wszystko zaczęło się około 5 lat temu, kiedy miałam 14-15 lat. Byłam wtedy w takim punkcie swojego życia, że zaczęłam się na poważnie zastanawiać, czego tak naprawdę od niego oczekuję, co chcę osiągnąć, jak będzie wyglądało moje życie za powiedzmy 10 lat i jak osiągnę wyznaczone przeze mnie cele. Pewnego dnia wybrałam się więc do sklepu i kupiłam zwykły zeszyt z czarnym motywem na białej okładce. Bardzo mi się spodobał, bo był taki praktyczny i od zawsze fascynowały mnie takie połączenia kolorystyczne. Następną czynnością jaką zrobiłam po zakupie owego zeszytu, było wydrukowanie złotego napisu który brzmiał tak: “The world is yours” – czyli “Świat należy do Ciebie”. Motto to pochodzi z filmu ”Scarface” z Al Pacino, który swoją drogą serdecznie polecam. Pokrótce powiem, że film opowiada o historii człowieka, który miał taką ogromną wiarę w swoje możliwości i plany na przyszłość, że ze zwykłego obywatela, który był dodatkowo uchodźcą politycznym, stał się milionerem i cały świat należał do niego … Szkoda tylko, że swoje imperium zbudował na zabijaniu ludzi i handlu kokainą, co w efekcie spowodowało że ze szczytu swoich marzeń i kariery spadł jeszcze szybciej niż na to wszystko pracował.. Film jest naprawdę godny polecenia, bo skłania człowieka do pewnego rodzaju refleksji i przemyśleń życiowych. Dlaczego więc wybrałam takie motto do mojego zeszytu? Odpowiedź jest prosta… Podobnie jak Tony Montana – bohater owego filmu, uważam że każdy i każda z nas ma życie w swoich rękach. Świat należy do nas, jeżeli tylko umiemy odpowiednio wykorzystać nasz potencjał i przywitać przyszłość z otwartymi ramionami. Nikt za nas życia nie przeżyje, nikt nie pójdzie i nie zda za nas egzaminów, nie znajdzie nam pracy, nie zapewni bytu rodzinie… Bo tak naprawdę wszystko jest od nas zależne, a stwierdzenia typu: ”Nie wyszło mi bo rodzicie i znajomi mnie nie wspierali, bo nie miałam/miałem wystarczająco dużo pieniędzy, bo on/ona ma znajomości itp. są po prostu zwykłymi wymówkami.. Najtrudniej przyznać się, że to właśnie my sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze porażki… Wracając do mojego zeszytu, napis który wydrukowałam, wkleiłam na pierwszej stronie i miał mi on służyć jako motto na całe życie. Wybrałam dla siebie drogę ciężkiej pracy, walki o swoje marzenia do samego końca i nieustannego rozwoju osobistego. Kolejną czynnością, było spisanie moich głównych celów życiowych, których wyszło mi aż 43. Następne strony poświęciłam na cytaty motywujące i różnego rodzaju informacje, które miały za zadanie pomagać a przede wszystkim motywować. Niestety na tym moja motywacja i błysk w oku się kończy… Kolejne strony zeszytu są białe jak śnieg nieprzerwanie od około 5 lat… Niestety wydarzyło się w moim życiu coś, z czym trudno było mi się pogodzić. Doświadczyłam straty bardzo bliskich mi osób, co spowodowało że moje plany na przyszłość już nie były takie wyraziste. Zamknęłam się w sobie i już nie byłam tą osobą, jaką zawsze chciałam być i na jaką pracowałam. Stałam się smutna, leniwa, i wszystko było mi obojętne. Nie potrafiłam się odnaleźć i zacząć od nowa… Czasami miałam takie momenty, że naprawdę próbowałam, brałam czyste kartki papieru i starałam się jakoś rozplanować sobie dzień i wreszcie uwolnić się od tego koszmaru, jednak zawsze się poddawałam, zawsze… Tłumaczyłam sobie że od jutra, od poniedziałku, albo od następnego miesiąca… I tak wyglądało moje życie przez 5 lat… Teraz już wiem, że popełniłam ogromny błąd, czego bardzo żałuję i jeśli miałabym możliwość cofnięcia czasu, zrobiłabym to bez wahania. Z pewnością mogę stwierdzić że mnie i Toniego Montanę łączyło bardzo wiele.. Oboje wybraliśmy jednak nie tę drogę co trzeba.. On wybrał zabijanie ludzi i handel narkotykami, ja zaś drogę lenistwa, smutku, łez i zaczynania od jutra… Czasu cofnąć już nie mogę, ale chcę powiedzieć tylko jedno, dopóki oddychamy i budzimy się każdego ranka, mamy kolejną szansę na dokonanie zmiany w naszym życiu. Nigdy nie jest za późno by coś zmienić! Najlepiej zacząć już dziś, i cieszyć się każdym nowym wschodem i zachodem słońca. Życie jest bezcenne, pamiętajmy że czas cały czas ucieka… i potem niestety żałuje się pewnych niewykorzystanych szans.. Weźmy więc życie w swoje ręce i nigdy się nie poddawajmy w walce o swoje marzenia – w walce o swoje szczęście.
    Moje plany na 2017 rok są następujące:
    – obudzić w sobie tę dziewczynę z przed 5 lat, pełną motywacji, zapału, charyzmy i z optymizmem patrzącą na swoją przyszłość
    – nauczyć się dobrze wykorzystywać swój czas, a przede wszystkim nauczyć się umiejętności efektywnego planowania. Bez dobrego planu droga na szczyt kariery staje się kręta i skomplikowana.
    – cieszyć się z każdego dnia i żyć chwilą. Nie chcę, by moje myśli było skoncentrowane na przeszłości.
    – zdać egzaminy zawodowe, prawo jazdy, egzaminy maturalne i ukończyć szkołę z zadowalającym wynikiem.
    – przeprosić i powiedzieć słowa ”kocham Cię” do osób którym jestem to winna
    – zacząć zdrowo się odżywiać i prowadzić aktywny styl życia
    – znaleźć w sobie siłę i motywację do ciężkiej pracy, czego efektem będzie dostanie się na wymarzone studia zagraniczne.
    Zdecydowałam się wziąć udział w tym konkursie, gdyż głęboko wierzę, że jest on pozytywnym sygnałem do zrobienia pierwszego kroku w stronę nowego życia. Chciałabym wreszcie uwolnić się z mojej 5-letniej obsesji i zawalczyć o swoje marzenia i nigdy w tej walce nie ustawać. Jestem pewna, że z tak wspaniałym narzędziem, jakim jest jest owy zestaw, znowu będę gotowa na ciężką pracę i poczuję, że mogę wszystko. Głęboko wierzę, że właśnie dzięki niemu będę mogła spojrzeć w lustro i z uśmiechem na twarzy powiedzieć sobie: “Jestem Panią Swojego Czasu” ! :)
    Życzę wszystkim powodzenia!
    Cieszę się, że mogłam podzielić się z Wami moją historią i przemyśleniami.
    Serdecznie pozdrawiam! :)
    Aleksandra
    Adres e-mail: olkaaa327@interia.pl

    Odpowiedz
  17. Dreaminggirl_11 _

    10 grudnia 2016 o 14:27

    Cześć :)
    Bardzo długo zbierałam się do wzięcia udziału w tym konkursie. Nagrody w nim zawarte sprawiły, że serce zaczęło bić szybciej, a mi nabrało się na wspomnienia… Postanowiłam więc, że skorzystam z faktu iż dzisiaj jest wolna sobota, i podzielę się z Wami moją historią. Wszystko zaczęło się około 5 lat temu, kiedy miałam 14-15 lat. Byłam wtedy w takim punkcie swojego życia, że zaczęłam się na poważnie zastanawiać, czego tak naprawdę od niego oczekuję, co chcę osiągnąć, jak będzie wyglądało moje życie za powiedzmy 10 lat i jak osiągnę wyznaczone przeze mnie cele. Pewnego dnia wybrałam się więc do sklepu i kupiłam zwykły zeszyt z czarnym motywem na białej okładce. Bardzo mi się spodobał, bo był taki praktyczny i od zawsze fascynowały mnie takie połączenia kolorystyczne. Następną czynnością jaką zrobiłam po zakupie owego zeszytu, było wydrukowanie złotego napisu który brzmiał tak: “The world is yours” – czyli “Świat należy do Ciebie”. Motto to pochodzi z filmu ”Scarface” z Al Pacino, który swoją drogą serdecznie polecam. Pokrótce powiem, że film opowiada o historii człowieka, który miał taką ogromną wiarę w swoje możliwości i plany na przyszłość, że ze zwykłego obywatela, który był dodatkowo uchodźcą politycznym, stał się milionerem i cały świat należał do niego … Szkoda tylko, że swoje imperium zbudował na zabijaniu ludzi i handlu kokainą, co w efekcie spowodowało że ze szczytu swoich marzeń i kariery spadł jeszcze szybciej niż na to wszystko pracował.. Film jest naprawdę godny polecenia, bo skłania człowieka do pewnego rodzaju refleksji i przemyśleń życiowych. Dlaczego więc wybrałam takie motto do mojego zeszytu? Odpowiedź jest prosta… Podobnie jak Tony Montana – bohater owego filmu, uważam że każdy i każda z nas ma życie w swoich rękach. Świat należy do nas, jeżeli tylko umiemy odpowiednio wykorzystać nasz potencjał i przywitać przyszłość z otwartymi ramionami. Nikt za nas życia nie przeżyje, nikt nie pójdzie i nie zda za nas egzaminów, nie znajdzie nam pracy, nie zapewni bytu rodzinie… Bo tak naprawdę wszystko jest od nas zależne, a stwierdzenia typu: ”Nie wyszło mi bo rodzicie i znajomi mnie nie wspierali, bo nie miałam/miałem wystarczająco dużo pieniędzy, bo on/ona ma znajomości itp. są po prostu zwykłymi wymówkami.. Najtrudniej przyznać się, że to właśnie my sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze porażki… Wracając do mojego zeszytu, napis który wydrukowałam, wkleiłam na pierwszej stronie i miał mi on służyć jako motto na całe życie. Wybrałam dla siebie drogę ciężkiej pracy, walki o swoje marzenia do samego końca i nieustannego rozwoju osobistego. Kolejną czynnością, było spisanie moich głównych celów życiowych, których wyszło mi aż 43. Następne strony poświęciłam na cytaty motywujące i różnego rodzaju informacje, które miały za zadanie pomagać a przede wszystkim motywować. Niestety na tym moja motywacja i błysk w oku się kończy… Kolejne strony zeszytu są białe jak śnieg nieprzerwanie od około 5 lat… Niestety wydarzyło się w moim życiu coś, z czym trudno było mi się pogodzić. Doświadczyłam straty bardzo bliskich mi osób, co spowodowało że moje plany na przyszłość już nie były takie wyraziste. Zamknęłam się w sobie i już nie byłam tą osobą, jaką zawsze chciałam być i na jaką pracowałam. Stałam się smutna, leniwa, i wszystko było mi obojętne. Nie potrafiłam się odnaleźć i zacząć od nowa… Czasami miałam takie momenty, że naprawdę próbowałam, brałam czyste kartki papieru i starałam się jakoś rozplanować sobie dzień i wreszcie uwolnić się od tego koszmaru, jednak zawsze się poddawałam, zawsze… Tłumaczyłam sobie że od jutra, od poniedziałku, albo od następnego miesiąca… I tak wyglądało moje życie przez 5 lat… Teraz już wiem, że popełniłam ogromny błąd, czego bardzo żałuję i jeśli miałabym możliwość cofnięcia czasu, zrobiłabym to bez wahania. Z pewnością mogę stwierdzić że mnie i Toniego Montanę łączyło bardzo wiele.. Oboje wybraliśmy jednak nie tę drogę co trzeba.. On wybrał zabijanie ludzi i handel narkotykami, ja zaś drogę lenistwa, smutku, łez i zaczynania od jutra… Czasu cofnąć już nie mogę, ale chcę powiedzieć tylko jedno, dopóki oddychamy i budzimy się każdego ranka, mamy kolejną szansę na dokonanie zmiany w naszym życiu. Nigdy nie jest za późno by coś zmienić! Najlepiej zacząć już dziś, i cieszyć się każdym nowym wschodem i zachodem słońca. Życie jest bezcenne, pamiętajmy że czas cały czas ucieka… i potem niestety żałuje się pewnych niewykorzystanych szans.. Weźmy więc życie w swoje ręce i nigdy się nie poddawajmy w walce o swoje marzenia – w walce o swoje szczęście.
    Moje plany na 2017 rok są następujące:
    – obudzić w sobie tę dziewczynę z przed 5 lat, pełną motywacji, zapału, charyzmy i z optymizmem patrzącą na swoją przyszłość
    – nauczyć się dobrze wykorzystywać swój czas, a przede wszystkim nauczyć się umiejętności efektywnego planowania. Bez dobrego planu droga na szczyt kariery staje się kręta i skomplikowana.
    – cieszyć się z każdego dnia i żyć chwilą. Nie chcę, by moje myśli było skoncentrowane na przeszłości.
    – zdać egzaminy zawodowe, prawo jazdy, egzaminy maturalne i ukończyć szkołę z zadowalającym wynikiem.
    – przeprosić i powiedzieć słowa ”kocham Cię” do osób którym jestem to winna
    – zacząć zdrowo się odżywiać i prowadzić aktywny styl życia
    – znaleźć w sobie siłę i motywację do ciężkiej pracy, czego efektem będzie dostanie się na wymarzone studia zagraniczne.
    Zdecydowałam się wziąć udział w tym konkursie, gdyż głęboko wierzę, że jest on pozytywnym sygnałem do zrobienia pierwszego kroku w stronę nowego życia. Chciałabym wreszcie uwolnić się z mojej 5-letniej obsesji i zawalczyć o swoje marzenia i nigdy w tej walce nie ustawać. Jestem pewna, że z tak wspaniałym narzędziem, jakim jest jest owy zestaw, znowu będę gotowa na ciężką pracę i poczuję, że mogę wszystko. Głęboko wierzę, że właśnie dzięki niemu będę mogła spojrzeć w lustro i z uśmiechem na twarzy powiedzieć sobie: “Jestem Panią Swojego Czasu” ! :)
    Życzę wszystkim powodzenia!
    Cieszę się, że mogłam podzielić się z Wami moją historią i przemyśleniami.
    Serdecznie pozdrawiam! :)
    Aleksandra
    Adres e-mail: olkaaa327@interia.pl

    Odpowiedz
  18. Ola Kotowska | Days and Places

    10 grudnia 2016 o 18:21

    A ja w 2017 kończę z etatem i ruszam z własną działalnością gospodarczą! To dla mnie – grafika – bardzo duży krok, wielkie wyzwanie i sporo nauki, zupełnie nowe tematy do rozkminienia :-) Będę rozwijała swoją markę osobistą, uczyła sie na nowo współpracy z klientem i dbania o własne finanse. Muszę zatroszczyć bardzo o organizację czasu i dobre planowanie – będę miała sporo na głowie!

    Odpowiedz
  19. Anna Michalowska

    10 grudnia 2016 o 23:55

    W pierwszej polowie roku stawiam na rozwoj osobisty, na nauke jezyka i plywania oraz na to zeby zawsze miec czas na moj ukochany step. Druga polowa to rozwoj zawodowy i powrot do pracy po urlopie macierzynskim. Jako matka trojki malych dzieci musze byc na maxa zorganiziwana, zeby polaczyc to wszystko z prowadzeniem domu i czasem dla dzieci. Planowanie to podstawa, ktorego tak naprawde dopiero sie ucze. Przepraszam ale nie mam polskich znakow. Pozdrawiam :-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeśli masz do mnie jakieś pytania na temat tego wpisu, napisz na natalia@pixelsfactory.pl :)