O porównywaniu się

(Z cyklu: Migawki z Instagrama :) )

To jeden z moich ulubionych urywków ze wszystkich notatek, które narysowałam, bo niesie ze sobą przekaz, o którym nie raz i nie dwa muszę sobie przypominać:

Może jesteś na innym etapie niż ktoś, do kogo się porównujesz, weź to pod uwagę.

Pani Swojego Czasu

Ja nie zawsze biorę. Zdarza mi się porównywać do kogoś, kto jest tyyyyyyyyyle kroków przede mną, że patrząc na mnie z oddali widziałby tylko maleńką podskakującą kropeczkę. Podskakującą, bo próbującą do niego doskoczyć, ale jako że w skokach w dal zawsze byłam dość beznadziejna (a jeszcze bardziej beznadziejna byłam w rzucie piłką lekarską – zawsze spadała jakieś 2 cm ode mnie :D), to nie jest to takie proste :)

 

Takie porównywanie się, zwłaszcza jeśli jego kompanem jest syndrom oszusta, może mocno namotać w głowie.

Mi nieraz namotało, a już największego bigosu (wegańskiego :D) narobiłam sobie w głowie przy tworzeniu motywu „Pixie”, kiedy od czasu do czasu wpadałam w dołek: a to że inny motyw ma tyyyyle opcji, których mój jeszcze nie miał (to nic, że ten „inny” istniał wtedy od 5 lat, miał już pierdyliard wersji, dziesięć pierdyliardów przeróbek i szlifów, a mój był zrobiony dopiero w może 20 procentach), a to że inny motyw ma prześwietną wersję demo, a mój jeszcze nawet nie jest skończony i nie mam jak tej wersji demo zrobić, a to to, a to tamto. Były to ZAWSZE porównania do motywów, które istniały już kawał czasu i dopiero po zagłębieniu się w informacje o dawniejszych wersjach i o tym, co w danej wersji zostało do nich dodane, widać było, ile pracy autor włożył w ten motyw już PO WYPUSZCZENIU W ŚWIAT PIERWSZEJ WERSJI, czyli PO ETAPIE, na którym ja NAWET JESZCZE NIE JESTEM. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że niepotrzebnie sobie mieszam w głowie, zamiast zakasać rękawy i zabrać się za te brakujące 80% :)

Porównywanie się może być przydatne, jeśli jest dopingujące, „twórczogenne”.

Jeśli daje pozytywnego kopa w tyłek, a nie pstryczek w nochal :) Wtedy nawet jeśli ktoś jest bardzo dużo kroków przede mną – gdzieś, gdzie ja też chcę dotrzeć – to zamiast wpaść w dołek wpadam w podjarkę, że mam przed sobą taką pełną przygód drogę :)

Po całym morzu frustracji teraz tylko takiemu porównywaniu się mówię tak, a Wy? :)

Uściski!

Natalia Bednarczyk

Podoba Ci się ten wpis? Rzuć okiem na podobne :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeśli masz do mnie jakieś pytania na temat tego wpisu, napisz na natalia@pixelsfactory.pl :)

  • #pixelsfactory
  • #pogromczynipixeli
  • #graficzkazkotem